11.10.2010
Jako, że niekoniecznie wystarczającą ilość ubrań zapakowaliśmy w te wielgachne walizki (z resztą dla kobiet chyba nie istnieje takie sformułowanie jak wystarczająca ilość ubrań).
Czas odświeżyć garderobę. Co tym razem nie oznacza zakupów
tylko pranie. Uzbrojona w chemikalia niezbędne do uzyskania bieli bielszej niż biel, obładowana wielką siatką brudów należących do całej naszej trójki
(sierściucha nie zdołała nic swojego ubrudzić, czego nie była by w stanie wyczyścić sama), zmierzam na kemping, by tam w ogólnodostępnej pralni, za jedyne 3 euro (3,5 z dodatkowym czasem prania i ekstra płukaniem) z tony brudów uzyskać materiały nadające się do ubrania.
Uwaga! Ważne dla chcących robić pranie na Sycylii:
Oprócz sklepu, gdzie pralkę można sobie kupić (nawet za 130 euro) nie uświadczycie tu miejsca, gdzie wasze brudne rzeczy zamienią się w czyste ubrania. Jedyną ewentualnością pozostaje zakraść się na kemping (o ile nie mieszkacie na nim, lub w apartamentach do niego należących) i pozbywając się wszystkich drobnych wytrząśniętych z każdej kieszeni uruchomić ogólnodostępną kempingową pralkę.
Uwaga numer 1 – w pierwszej kolejności należy udać się do sklepu po proszek do prania.
Uwaga numer 2 – w sezonie turystycznym pralka może charakteryzować się byciem pod ciągłą okupacją mieszkańców kempingu., zwłaszcza tych podróżujących z małymi dziećmi.
Suszenie prania we własnym zakresie. Obowiązuje styl dowolny.




Pingback: Kolacja a’la Sycylia | Sycylia – Informatyków dwóch, ona i sierściuch