22.10.2010
Piątek dniem pracy.
Nie mając nic ciekawego do opisania z wydarzeń tego dnia, spełnię wreszcie prośbę Misztelki – czyli wpis o modzie.
(Większość zdjęć zostało zrobionych w niedzielny wieczór w Palermo – jak pisałam wcześniej niedziela jest dla Sycylijczyków dniem rodzinnym – właśnie tego dnia wieczorem udają się na spacer do popularnych „miejsc spacerowych” w swoich miastach, lub w najbliższej okolicy.)
Z racji tego, że w tematach modowych jestem laikiem będzie to całkiem nieprofesjonalny wpis o modzie panującej na Sycylii.
Wyspę zamieszkują raczej ludzie niemajętni. Ze świecą tu szukać nowinek prosto z Paryża, eleganckich ubrań ze sklepów projektanta na Y lub P, wytwornych okryć wierzchnich, czy tez butów. (Aczkolwiek w dużych miastach są takie sklepy).
Zdarzają się jednak wyjątki. Co ciekawe, spotkane przez nas, eleganckie, ładnie ubrane kobiety były w wieku zbliżonym do czterdziestki. Młode, nawet ładne Sycylijki ubierają się dosyć zwyczajnie, żeby nie powiedzieć wręcz paskudnie.
Tandetne plastikowe torebki, bluzeczki z mnóstwem świecidełek, tanie chińskie buty i nieśmiertelne jeansy nawet w najgorszy upał.
Kolorem dominującym na ulicach jest czerń.
Sycylijska jesień przyniosła ze sobą zmianę barw na wystawach sklepowych, podobnie jak w Polsce królują szarości, brązy i czernie. Żałoba, po odchodzącym lecie? Przecież to właśnie w czasie smutnej jesieni powinnyśmy się rozweselać, choćby kolorowym ubiorem.
Tutejsza jesień ma zapach deszczu (zwłaszcza szalonych, głośnych i długich burz). Spadek temperatury w okolice 20 stopni automatycznie każe wszystkim Sycylijką ubierać kozaki!
Łatwo odróżnić na ulicy turystów od lokalesów. Ci pierwsi przy temperaturze 21 stopni chodzą w klapkach, krótkich spodenkach, t-shirtach, babeczki w sukienkach.
W tym samym czasie Sycylijki ubierają skórzane kurtki (najczęściej niestety plastikowe podróby – nie krytykuję, stwierdzam tylko fakt – sama mam plastikową niebieską „skórę”), długie spodnie i kozaki. Sycylijczycy natomiast bez względu na temperaturę chodzą w długich spodniach. Krótkie zarezerwowane są dla chłopców. Młode Mariany Italiany ubierają jeansy, obcisłe koszulki, czasem jakąś chustę na szyję i obowiązkowe ciemne okulary. Te w stylu amerykańskich pilotów są najbardziej popularne. Do tego włosy na żel.
Starsi panowie siedzący przed knajpami i sklepami najczęściej maja na sobie ciemne (czarne) spodnie – żadnych jeansów! Koszule z kołnierzykiem i ewentualnie kurtkę.
Starsze panie obowiązkowo w czerni. Choć niektóre przełamują ten schemat, ubierając kolory – ale zawsze stonowane.
Najbardziej eleganckie, do tej pory spotkane babeczki miały najczęściej ładne, jasne, zamszowe kozaczki na wysokim obcasie, sukienkę lub elegancką spódnicę, ewentualnie obcisłe spodnie i dobrej jakości kurtkę. Do kompletu skórzana torebka.
Moda na centki lamparcie objawia się raczej na witrynach droższych sklepów i podpatrujących je lumpexów lub magazynów „chińszczyzny”. Na ulicach jej mało.
Czekam na Wasze komentarze




















Jak widać kozaczki rządzą!!!
Nie wiem czy w chińskim paskudztwie kozakopodobnym nie poci się noga. Takowe niestety tu rządzą…