Sztuka w bliżej nieokreślonej ilości aktów i kulturalnych fotografii.
W rolach głównych i główniejszych występują:
Informatyk I (szerzej znany jako Dźwiedź)
Informatyk II (reaguje na imię Pioter)
Ona (wszelki opis wydaje się być zbędny)
Śierściuch(a) (Gaja, Gajuch, Gajtuch – kotka rasy środkowoeuropejskiej, lat 4)
oraz gościnnie:
Czarny YAFUD owy wehikuł
Ciotka (w kraju zwana potocznie: GPS)
ewentualnie Wujek (google maps w telefonie)
tony walizek, toreb, torebeczek i torebuniek
komputery, laptopy, rutery
kilometry kabli i kabelków
oraz
Mariano Italiano,
Lokalesi i inna gawiedź
Wszelkie podobieństwo postaci, opisanych sytuacji, historii i opowiadań do występujących w rzeczywistości realnej i wirtualnej jest całkowicie zamierzone i nieprzypadkowe.
Po przeczytaniu reklamacji nie uwzględnia się.
Przed użyciem skontaktuj się z okulistą lub weterynarzem. Ewentualnie z babcią Mariana.

Hi
being a sicilian living in Warsaw and looking your pics make me feel homesick but at the same time happy to know that you are enjoying my place.
By the way…try to catch the view of the “sciara di fuoco” in Stromboli by a boat..amazing! Have fun!
Thanks! It’s nice to hear that somebody from Sicily likes ours pictures. Have a lot of fun in Poland
We will definitely come back to Sicily
Zapowiada się fantastycznie! Czytanie programuję na długie zimowe wieczory, ale już dodałam link do tego bloga do mojego serwisu Jedziemy na Sycylię!, gdzie zapraszam bardzo bardzo
Drapanko dla kota!
Dzięki
Gajuch podrapany.
Bardzo fajny serwis – na pewno skorzystam nie raz i będę polecać.
Dotrwałam do Stromboli! Ale Wy tam nadal jesteście, na Sycylii??? Będzie dalszy ciąg? Normalnie, zazdrość na maksa! Fantastyczne opisy, widzieliście tyle takich normalnych rzeczy, nie tylko turystycznych… Z pewnością trochę tych wiadomości Wam ukradnę
A Sierściuchowi opowiedzcie, jak ja dziś z moim Woolikiem brodziłam przez las w kopnym śniegu po kolana! Jakbym zdobywała Stromboli!
Ciąg dalszy nastąpi… Prosimy o trochę cierpliwości, a dowiecie się co było dalej…