Start

22.09.2010

Ok 1:30 w nocy zapakowani, świeżo wykąpani, zasiadamy w samochodowych fotelach. Przynajmniej przez najbliższe 3 dni czarny yafudowy wehikuł będzie naszym domem. My czyli: Informatyków dwóch, ona i sierściuch. Szerzej znani jako Ðźwiedź, Pioter, Ania (Dźwiedziowa) i Gajuch (Gaja). Nieodłącznie towarzyszy im w podróży Ciotka (potocznie znana jako GPS).

Pierwszy przystanek wesołego wehikułu przed dawną granica niemiecką. Gajuch jeszcze nigdy nie podróżował tak daleko. W samochodowym schowku czeka na nią ogromna dawka relanium, którego jak stwierdził nasz ulubiony weterynarz sama mam sobie łyknąć w „ciężkich chwilach”. Póki co rezygnujemy z wspomagacza usypiania kota – nieznane efekty po spożyciu tego trunku mogą okazać się gorsze niż „normalne” zachowania Gajucha. O dziwo sierść daje się wyprowadzić na smyczy na stacji benzynowej. Po dłuższych pertraktacjach nawet ośmiela się skorzystać z kuwety. Uff dalej powinno już być z górki…

Całe Niemcy przemykamy przyjemnymi autostradami. Kultura jazdy porządnych sąsiadów godna jest naśladowania również po drugiej stronie Odry. Obawiam się jednak, że nie prędko hulaszcza polska krew przyjmie te zasady, nie wspominając nawet o tym, że w sumie nie ma na czym tych uprzejmości wypróbować.

Kościółek

 

 

Tempomat w aucie zaczyna pracować na typie dróg na A, których nazwy nie ośmielę się użyć w tym zdaniu, co by już bardziej nie denerwować polskich kierowców.

Gajuch też chce kawy!

Gajuch też chce kawy!

Przerwa obiadowa (niestety) w fast – foodzie na M. Gajuch wzbudza wszech-zainteresowanie tubylców. Jakby Niemcy polskiego kota nie widzieli. Z drugiej strony patrząc, polski kot na smyczy na autostradowym przystanku, siedzący na krześle w ogródku „restauracji” na M, może być niecodziennym widokiem.

Ciemnym wieczorem postanawiamy zanocować w jakimś przybytku z łóżkiem. Jako że jesteśmy w okolicy, w której byliśmy kiedyś na nartach, postanawiamy poszukać hotelu w znanych rejonach. Pierwsze miasteczko u zbocza góry (Monclasicco) okazuje się być zbyt skomplikowane topograficznie, jak na nasze umęczone jazdą możliwości poznawcze. Po dłuższych poszukiwaniach hotelu widmo, zmieniamy strategię, kierując się w górę w kierunku Paganelli. Po kilku nieudanych próbach przyjęcia kota do hotelu znajdujemy cudowne miejsce w Andalo, gdzie za jedyne 120 euro godzą się dać nam 3 osobowy pokój. Pijąc polskie piwo na dobranoc zasypiamy przed 22.

Reklamy

Informacje o sycylia

Pewnego jesiennego dnia zapakowali walizki i kota do czarnego wehikułu i pod osłoną ciemnej nocy pognali przed siebie – kierunek Sycylia.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Sycylia i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Start

  1. Ewa Woloszyn pisze:

    Wow!!!super blog,nisamowite zdjecia.Chyba jeden z najleoszych na jakie sie natknelam w internecie.Mieszkam na sycylii od 9 lat,pracuje jako tour operator,w tej chwili odnawiamy nasza strone internetowa(gabriella’s key to sicily),i chcialabym zalaczyc odnosnik ,dla polskich lientow ,do waszego blogu.jesli jestescie zainteresowani,piszcie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s