Internet po sycylijsku

27.09.2010

Pobliski camping dysponuje kablowym internetem (co jak się okazuje nie jest częste na Sycylii). Informatycy próbują go skutecznie ustabilizować gdyż dochodzące do naszego apartamentu wi- fi działa iście po włosku – ma sjestę kiedy tylko chce. Po niezbyt udanych próbach z udziałem posiadanego sprzętu udajemy się do Agrigento w celu kupienia w którejś z licznych sieci komórkowych internetu bezprzewodowego. Przekonujemy się na własnej skórze, ze nie tylko nasz campingowy internet ma sjestę. W poniedziałki sklep sieci 3 czynny jest uwaga uwaga od 17! To jest życie! Kaca niedzielnego każdy Sycylijczyk na pewno zdąży wyleczyć przed pracą. Grupa na facebook-u „Nie lubię poniedziałku” nie znalazła by tu zbyt wielu fanów.

 

 

Wycieczka numer dwa do Agrigento wieczorem. Tym razem w towarzystwie Karoliny udajemy się na tournée po „sklepach z internetem”. Jeśli kiedykolwiek zażyło ci się, drogi czytelniku bloga o Sycylii, narzekać na obsługę w polskim sklepie, nie wybieraj się na tę wyspę. Chyba, że bawi Cie stanie pół godziny w sklepie i czekanie aż sprzedawca skończy rozmawiać ze swoim kolegą, który wpadł w odwiedziny (jak codziennie). Zapytasz czy nie było innego sklepu? Owszem był – w następnym sprzedawca rozmawiał przez telefon. Nasuwa ci się oczywiste pytanie czy w każdym sklepie był tylko jeden sprzedawca? Jasne, że nie. Ale z nieznanych nam przyczyn inni ekspedienci po prostu nie obsługiwali klientów. Ich zadaniem było siedzenie na tyłku i grzanie krzesła. W jakim celu? Raczy wiedzieć chyba tylko właściciel. Tak więc systemem sycylijskim udało nam się zapytać o ofertę w 3 sklepach w ciągu półtorej godziny. Pragnę dodać jedynie, że oddalone od siebie były o 10 metrów, a my jako młodzi pełni życia i energii ludzie z północy przemieszczamy się używając siły własnych mięśni dosyć szybko.

 

Wyedukowani z zakresu zadawania pytań po włosku zostaliśmy opuszczeni przez Karolinę, która i tak poświęciła nam bardzo dużo swojego czasu. Samotnie udaliśmy się do kolejnego sklepu. Nie wspomniałam jeszcze, że w każdym poprzednim sprzedawcy słysząc gdzie mieszkamy mówili, że nie ma tam zasięgu. (Sprawdziliśmy – jest! Praktycznie każdej z odwiedzanych przez nas sieci komórkowych). Dlaczego sprzedawcy nie chcieli sprzedać usług zatrudniającej ich firmy? Może dlatego, że musieli by w tym celu wstać z krzesła. Ostatecznie kupiliśmy kartę WIND z nielimitowanym dostępem do Internetu. Działa. Po sycylijsku – czyli bardzo wolno.

Advertisements

Informacje o sycylia

Pewnego jesiennego dnia zapakowali walizki i kota do czarnego wehikułu i pod osłoną ciemnej nocy pognali przed siebie – kierunek Sycylia.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Sycylia i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Internet po sycylijsku

  1. Mała Mi pisze:

    ;))))) zabawnie się czyta ze swojego stołka ;)))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s