Favara

26.10.2010

Po pysznym obiadku (tym razem ugotowanym w apartamencie) postanawiamy wypuścić się do Favary. To miejscowość położona w linii prostej nad „naszą” częścią San Leone. („Poznaliśmy” ją przy okazji powrotu z pierwszego wyjazdu do Palermo – Pioter stwierdził, że objeżdżając remont głównej drogi tamtędy będziemy szybciej w San Leone, bo „to przecież blisko jest”. Na mapie może i tak, ale w rzeczywistości, po ciemku, kręta droga w góry, przejazd przez miasto i błądzenia przez pola wcale nie skróciły naszego powrotu.) Plusem tamtego przejazdu jest chęć do odwiedzenia Favary ponownie.

Podobno w Favarze narodziła się sycylijska mafia…

Parkujemy auto na parkingu marketu Conad i piechotą zmierzamy na główną ulicę. Cel? Buciki! Wymarzyłam sobie zakup włoskich butów i od czasu do czasu, przy sprzyjających okolicznościach, męczę tym tematem cierpliwych informatyków.

Zakupy...

Zakupy...

Główna ulica Favary pełna jest sklepów… z bardzo nieciekawym towarem. Ani to ładne, ani tanie. Ciekawostką jest sklep z jedynie męskimi butami. Nieliczne sklepy z damskim obuwiem sprzedają chińszczyznę (chińskie, kiepskie buty we Włoszech?! Tragedia!). Jedyne warte uwagi ciuchy znalazłam w Benetton’ie.

Ogórek

Ogórek

Kupiliśmy chleb na jutrzejsze śniadanie, odpowiednik polskiego Nurofenu o nazwie „Moment” (bardzo trafna marketingowo nazwa dla leku przeciwbólowego 🙂 ). Podyskutowaliśmy w warzywniaku o selerze – na Sycylii nie rośnie seler, jaki znamy z polskich sklepów. Mają tu jedynie nać selera, która wyrasta z grubych łodyg – bulwy brak. Ogórków też nie hodują „normalnych”, w sensie znanych z Polski. na Sycylii ogórek jest albo długi i chudy, albo okrągły! (Patrz zdjęcie powyżej!)

Favara

Favara

Mieliśmy już wracać do samochodu, ale zaciekawiła nas ogromna podświetlona kopuła kościoła. Postanowiliśmy do niego dotrzeć. Krętymi, wąskimi uliczkami, między bardzo marnej jakości domkami skleconymi z gliny i kamieni, trafiliśmy pod kościół. Ogromny, zdobiony budynek zwieńczony kopułą nijak nie pasuje do zaniedbanych domków z maleńkimi drzwiczkami, które go otaczają. Jakby to co boskie wyraźnie miało kontrastować z ludzkim. Nie podoba mi się! W przeciwieństwie do głównego placu starej części Favary. Tylko dlaczego tu tak pusto? Zero życia. Opuszczone, niszczejące kamienice (niektóre na sprzedaż). Obrośnięte trawą i chwastami tynki budynków. Smutny widok.

Favara

Favara

Po długim spacerze wracamy krętą drogą do San Leone. Bez bucików 😦

Favara

Favara

Advertisements

Informacje o sycylia

Pewnego jesiennego dnia zapakowali walizki i kota do czarnego wehikułu i pod osłoną ciemnej nocy pognali przed siebie – kierunek Sycylia.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Sycylia i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s