Gokarty i płaszczka

28.10.2010

Pięknie świecące słoneczko zachęca do opalania na tarasie. Oddaję się tej przyjemności czytając Wysokie Obcasy przez prawie dwie godziny. Taka pogoda zdecydowanie powinna być w Polsce jesienią!

Po pysznym obiadku, postanawiamy uskutecznić ciągle odkładany wyjazd na gokarty. Wsiadamy do yafud owego wehikułu i mkniemy w kierunku Siaccy. Tor gokartowy widać już z głównej drogi. Obserwowany z góry sprawia nie złe wrażenie.

Nigdy wcześniej nie jeździłam gokartem, więc zupełnie nie wiem czego się spodziewać. Pioter – gokartowy fan – twierdzi, że na Sycylii jest super ekstra fajny tor i żaden polski mu nie dorównuje.

Kiedy dojeżdżamy do bramy, okazuje się, być zamknięta 😦

Postanawiamy zachować się po włosku – czyli zamiast zadzwonić na numer podany na tablicy reklamowej, po prostu długo trąbimy. Kiedy zrezygnowani i zawiedzeni wsiadamy do samochodu opracowując plan awaryjny na spędzenie tego wieczoru, brama zaczyna się otwierać.

Gokarty na Sycylii

Gokarty na Sycylii

Właściciele toru specjalnie dla nas otwierają, zapalają światłą i uruchamiają gokarty. Zabawa nie jest tania – 10 euro za 10 minut, ale muszę stwierdzić, że warta swojej ceny.

Gokarty na Sycylii

Gokarty na Sycylii

Szalejemy 20 minut (Pioter 30!)

Radość dwóch informatyków

Radość dwóch informatyków

Gokarty na Sycylii

Gokarty na Sycylii

Z każdym okrążeniem coraz pewniej i szybciej wchodzę w zakręty. Dałam się wyprzedzić Pioterowi tylko dwa razy, a Dźwiedziowi ani razu 🙂 Dla znawców tematu, to żaden wyczyn, ani powód do dumy, ale dla mnie liczyła się tylko dobra zabwa.

Gokarty na Sycylii

Gokarty na Sycylii

Wszyscy super się bawiliśmy (pomimo lekkiego bólu rąk od sztywnego trzymania kierownicy).

Gokarty na Sycylii

Gokarty na Sycylii

Po zabawie dzwonimy do Karoliny, Polki poznanej na początku naszej Sycylijskiej przygody. Od dłuższego czasu próbujemy się umówić, by oddać jej pożyczoną kartę sim. Pomimo braku odpowiedzi od Karoliny i tak decydujemy się na wizytę wAgrigento.

Sklep rybny w Agrigento

Sklep rybny w Agrigento

Na Via Atenea, głównej ulicy w Agrigento, oglądamy wystawę sklepu rybnego. Jest tu na co popatrzeć.

Krewetki

Krewetki

Krewetki, homary, kałamarnice, ryby o dziwnych kształtach i kolorach, ogromna płaszczka.

Homary

Homary

Wszystko egzotyczne, w Polsce do zobaczenia jedynie w postaci mrożonek, ewentualnie w akwarium.

Nie wiem co to, ale piękne, prawda?

Nie wiem co to, ale piękne, prawda?

Decydujemy się na zakupy. Dwie kałamarnice i mała płaszczka lądują w siatce.

Płaszczka

Płaszczka

Po udanych zakupach zabieramy nasze zdobycze w ich ostatnią drogę. Ani my ani tym bardziej one nie wiedzą, że będzie to długa droga…

Największa płaszczka w sklepie (kupiliśmy małą - później żałowaliśmy)

Największa płaszczka w sklepie (kupiliśmy małą - później żałowaliśmy)

Za każdym razem będąc w Agrigento chodzimy właściwie tymi samymi ulicami. Dziś postanawiamy to zmienić. Nie dość, że idziemy Via Atenea znacznie dalej niż zazwyczaj, to zapuszczamy się także w boczne uliczki. Wąskie strome, pełne zakamarków stanowią przyjemność dla oka. Niekiedy pięknie wyremontowane fasady małych domków sąsiadują z rozsypującymi się ruinami. Gdzieniegdzie ukwiecone podwórka, ukryte od zgiełku miasta kontrastują z zaniedbaną uliczką. Miejscami ciasno zaparkowane samochodami placyki wydają się być nierealne w porównaniu do wąskich uliczek,gdzie ledwo skuter wjeżdża, Są miejsca, gdzie czas zatrzymał się dawno temu.

Tajemnicze uliczki Agrigento - wycieczka z płaszczką i kałamarnicami.

Tajemnicze uliczki Agrigento - wycieczka z płaszczką i kałamarnicami.

Spacerujemy w tym krajobrazie długo. Przypadkiem znajdujemy Duomo (o tej porze zamknięte 😦 ). Docieramy na skraj wzgórza skąd roztacza się przepiękny widok. Posilamy się w małej cukierni i próbujemy trafić na parking pod kinem, gdzie zostawiliśmy yafud owy wehikuł. Okazuje się to być nie lada wyzwaniem. Przewodnik z mapą Agrigento został w aucie, a Ciotka nie łapie zasięgu w gąszczu ciasnych uliczek.

To nie jest winda, to ulica w Agrigento

To nie jest winda, to ulica w Agrigento

Ostatecznie po błądzeniu, obraniu kierunku przeciwnego do pożądanego, udaje nam się odpalić Ciotkę i dowiedzieć się, że idziemy kompletnie nie tam, gdzie powinniśmy. Z labiryntu maleńkich uliczek wychodzimy wprost na Via Atenea. Gdzie podejmujemy jeszcze jedną próbę skontaktowania się z Karoliną. Tym razem sukces! Umawiamy się pod sklepem z butami Geox.

Agrigento nocą

Agrigento nocą

Karolina mieszka w centrum, więc dotarcie do nas zajmuje jej zaledwie kilka minut. Wspólnie poszukujemy otwartej kawiarni, by postawić jej chociaż kawę za całą pomoc jaką nam ofiarowała. Po dłuższym spacerze znajdujemy jedno fajne i otwarte miejsce, gdzie zasiadamy Karolina, Pioter, Dźwiedź, kałamarnice, płaszczka i ja.

Agrigento

Agrigento

Po miłej pogawędce odprowadzamy Karolinę do domu, znajdujemy nasz pojazd i wracamy do Gajucha.

Reklamy

Informacje o sycylia

Pewnego jesiennego dnia zapakowali walizki i kota do czarnego wehikułu i pod osłoną ciemnej nocy pognali przed siebie – kierunek Sycylia.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Sycylia i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s