Siracusa i Modica

27.10.2010

Data niebagatelna! Postanowiliśmy uczcić ją wycieczką do Syrakuzy (Siracusa), cel – drugie podejście do zwiedzenia greckiego teatru.

Droga przez Sycylię SS115

Droga przez Sycylię SS115

Decydujemy się na jazdę ss115 (główna droga wzdłuż południowego wybrzeża Sycylii) zamiast nieco naokoło, ale szybszą, autostradą.

Droga SS115 na Sycylii

Droga SS115 na Sycylii

Widoki po drodze piękne – wynagradzają przydługą podróż.

Widoki na drodze SS115

Widoki na drodze SS115

Widoki na drodze SS115

Widoki na drodze SS115

Pierwszy przystanek wycieczki – Modica. Słynąca z czekolady, położona na szczycie wzniesienia (Modica Alta) i w głębokim wąwozie (Modica Bassa) miejscowość.

Modica

Modica

Nie mając zbyt wiele czasu na zwiedzanie piesze, błądzimy samochodem w wąskich uliczkach.

Modica

Modica

W końcu zatrzymujemy się na kawę i tiramisu, by po chwili trafić do poszukiwanego miejsca – tradycyjnej fabryki czekolady.

Wytwórnia czekolady Modica

Wytwórnia czekolady Modica

Słodki przysmak wytwarzany w Modice jest o tyle szczególny, że nie zawiera tłuszczy ani serwatki.

Wytwórnia czekolady Modica

Wytwórnia czekolady Modica

W przytulnym sklepiku przy fabryce czekolady, idąc za przykładem Włochów, zamawiamy canoli (rurki z nadzieniem z serka ricotta, kakao i wanilii).

Próbki czekolady - możesz zjeść ile chcesz

Próbki czekolady - możesz zjeść ile chcesz

Następnie próbujemy różnych smaków tradycyjnie wytwarzanej czekolady, by ostatecznie zdecydować się na zakup. Dźwiedź wybiera waniliową, ja cynamonową.

Owoc kakaowca

Owoc kakaowca

Miła Pani ekspedientka pokazuje nam owoc kakaowca, oraz zachęca do dalszych zakupów.

Wiórki z wnętrza owocu kakaowca

Wiórki z wnętrza owocu kakaowca

Ostatecznie decydujemy się, poza czekoladą, kupić jeszcze dziwne ciastka – podobno z nadzieniem mięsno czekoladowym – ciekawe, jak będą smakowały?

Modica

Modica

Modice żegnamy niestety szybko i zmierzamy w kierunku Syrakuzy.

Wiadukt obok Modici

Wiadukt obok Modici

Droga usłana pagórkami, zakrętami i innymi niespodziankami prowadzi nas w końcu do autostrady.

Autostrada na Sycylii

Autostrada na Sycylii

Chyba będzie padać…

Sycylijska autostrada

Sycylijska autostrada

Wjeżdżając do Sykaruz kierujemy się od razu do parku archeologicznego, by tam… pocałować klamkę w kasie biletowej! Jeszcze 2 tygodnie temu park był czynny do 19, teraz na tablicy z godzinami otwarcia ktoś przywiesił zwykłą kartkę papieru z napisem „czynne do 17”. Jest 16:10. Kasę zamknięto o 16. Wkurzeni postanawiamy nie dać za wygraną.  Już raz (przy okazji pierwszej wizyty w Syrakuzach – a właściwie drugiej, jeśli policzymy przejazd przez to miasto drugiego dnia pobytu na Sycylii), nie pozwolono nam obejrzeć greckiego teatru. Pracownicy powiedzieli, że w niedzielę jest nieczynne. Właściwie tylko dla tego teatru przyjechaliśmy znowu do Syrakuzy. Pomimo braku możliwości kupienia biletu w kasie postanawiamy porozmawiać z kolesiem, który wpuszcza turystów na teren teatru (wejście do samego parku jest bezpłatne, dopiero wejścia na teren teatru greckiego i rzymskiego są biletowane. Facet nie chce nas wpuścić bez biletów (co było do przewidzenia). Nie chce również sprzedać nam biletów. Wkurzeni zaczynamy z nim dyskutować. Jest nieugięty – „no tikets no entry”. Postanawiamy spróbować odkupić bilety od innych turystów – dostajemy je za darmo. Koleś nadal nie chce nas wpuścić pomimo tego, że mamy bilety. Pojawia się menadżerka, która na moje tłumaczenie, że jesteśmy tu drugi raz, przyjechaliśmy 200 km specjalnie po to żeby zobaczyć teatr, że poprzednim razem w niedzielę było zamknięte, stwierdza, że to nieprawda, bo w niedzielę tez jest otwarte. Dopiero wtedy wściekamy się na maksa. Mówimy im, że są głupi i idziemy. Za rogiem przeskakujemy przez płot i idziemy oglądać teatr.

Teatr grecki w Syrakuzach

Teatr grecki w Syrakuzach

Nie jest aż tak zachwycający, jak go opisują, a może po prostu cała sytuacja, związana z brakiem możliwości „normalnego” wejścia na teren, odbiera nam przyjemność zwiedzania.

Teatr grecki w Syrakuzach

Teatr grecki w Syrakuzach

Teatr grecki w Syrakuzach

Teatr grecki w Syrakuzach

Niesmak związany z idiotyzmem zmieniania godzin otwarcia i lenistwem Sycylijczyków pozostaje ze mną jeszcze po wyjściu z teatru, które też nie obyło się bez przygód.

Teatr grecki w Syrakuzach

Teatr grecki w Syrakuzach

Skoro weszliśmy przez płot, a jedyne „legalne” wyjście wymaga przejścia koło kolesia, który upierał się, że nas nie wpuści, postanawiamy wyjść „naszym” wejściem. Niestety spotyka nas sympatyczna starsza pani, która pilnuje teatru i ładnie tłumaczy, że wyjście jest w drugą stronę. Odprowadza nas nawet do niego. Na szczęście przy bramce nie ma wrednego kolesia. Dlaczego? Bo stoi za rogiem z innym „pilnowaczem”. Jego mina, kiedy zobaczył nas wychodzących z teatru, była jak to mówią: „bezcenna”. Kiedy się otrząsną zaczął na nas krzyczeć i nawet szarpać Dźwiedzia za rękaw. Olaliśmy go kompletnie i poszliśmy w kierunku parkingu. Tak to miło i uprzejmie traktuje się tam turystów chcących zapłacić i obejrzeć zabytki. Dwie próby, obie nieudane. Dlaczego nie możemy wejść? Bo tak! Według wersji menadżerki w niedzielę powinniśmy byli móc spokojnie wejść. Ciekawe dlaczego nie weszliśmy…

Teatr grecki w Syrakuzach

Teatr grecki w Syrakuzach

Chcąc zatrzeć niemiłe wrażenie z parku archeologicznego, jedziemy do centrum Syrakuz. Tym razem nie na Ortigę – położone na wyspie stare miasto, ale do części mniej turystycznej miasta.

Park archeologiczny w Syrakuzach

Park archeologiczny w Syrakuzach

Parkujemy yafud owy wehikuł w okolicach stadionu i piechotą zmierzamy do kościoła, który miał symbolizować łzę, a wygląda jak złożony parasol. Wewnątrz miały znajdować się pozostałości rzymskiego miasta wkomponowane w wystrój kościoła. Tymczasem w mało zachęcającym wnętrzu świątyni stoi po prostu kilka kamieni.

Widok na "nowe" Syrakuzy z parku archeologicznego

Widok na "nowe" Syrakuzy z parku archeologicznego

Nieco przegłodzeni szukamy czegoś do skonsumowania. Poza małymi pączkami z nutellą sprzedawanymi na ulicy nic nie znajdujemy. Bucików tez ładnych nie ma 😦 Jedyna fajna i tania restauracja będzie otwarta od 19 – jest 17:40 😦

Skuter to czy samochodzik?

Skuter to czy samochodzik?

Idąc w stronę samochodu trafiamy do baru z kanapkami i kawą. Kupujemy kulki ryżowe i postanawiamy wracać do San Leone by zdążyć przed 22 porozmawiać z właścicielem apartamentu na temat, który jest podstawą naszych konwersacji – „dlaczego nie ma internetu”?

Gajuch, jak zwykle, wita nas przeraźliwym miałkiem z balkonu. Internetu nie ma. Będzie rano. Nie pozostaje nam nic innego jak obejrzeć serial i położyć się spać.

Reklamy

Informacje o sycylia

Pewnego jesiennego dnia zapakowali walizki i kota do czarnego wehikułu i pod osłoną ciemnej nocy pognali przed siebie – kierunek Sycylia.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Sycylia i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s