Kolacja a’la Sycylia

02.11.2010

Dzień prania! Szczegółów wykonywania podstawowych obowiązków domowych na Sycylii nie będę dziś opisywać (możecie je znaleźć w poprzednich wpisach na blogu 🙂 np. tu: https://sycylia.wordpress.com/2010/10/23/obowiazki-domowe/ ).

Bar BlueOut - miejsce naszej dzisiejszej kolacji.

Bar BlueOut - miejsce naszej dzisiejszej kolacji.

Znacznie ważniejszym wydarzeniem dnia była wycieczka Piotera po zakupy! Tak, tak! Wyobraźcie sobie informatyk sam pojechał do sklepu! Co więcej udało mu się nawet przywieźć zjadliwe pożywienie. Bohater na obczyźnie! Kończąc żarty, nadmienię jedynie, że należą się pieśni pochwalne, bo zakupy były prawie kompletne i nie licząc jogurtów, których zapas mamy teraz przynajmniej na miesiąc , można Pioterowi uznać egzamin z bycia „menadżerką ogniska domowego” (w pewnych kręgach określaną mniej poetyckim sformułowaniem: kura domowa) za zdany na 4+. Po głowach zapewne, drodzy czytelnicy, kołacze Wam się myśl dlaczego właściwie Pioter wybrał się na zakupy? Otóż odpowiedź jest jakże prosta, oczywista i życiowa: ja jestem chora i powiedziałam, że poza praniem nic dziś nie robię, a Dźwiedź nie poczuł potrzeby zaopatrywania lodówki – jeszcze… (Gdyż np. spędzał czas z Gajuchem.) -> Patrz w dół.

Dźwiedź i jego kotka - czyli czas relaksu ;)

Dźwiedź i jego kotka - czyli czas relaksu 😉

Na obiad skonsumowaliśmy proste spaghetti, które pochłaniane na tarasie, w świetle sycylijskiego słońca, smakowało iście królewsko. Po obiadku, jak na prawdziwych sprowadzanych Sycylijczyków przystało,  oddaliśmy się sjeście.

Sjesta poobiednia

Sjesta poobiednia

Dzięki wczorajszej wizycie w barze BlueOut, mamy nowego znajomego, który dziś po południu zadzwonił i zaprosił nas na kolację. Pomimo mojego kiepskiego samopoczucia pogłębianego napadami iście piekielnego kaszlu, postanawiamy nie przepuścić okazji zjedzenia domowej kolacji przygotowanej przez prawdziwego Sycylijczyka. Nie, żeby inni, dotychczas nam gotujący kucharze, nie byli prawdziwymi Sycylijczykami, ale przypuszczam, że większość osób doskonale zna różnicę smaku tradycyjnych potraw podanych w domu, w stosunku do tych spożywanych w restauracji. Tak więc, w wyśmienitych humorach, nieco przegłodzeni (choć nie tak bardzo, jak się za chwilę okaże), około 20 zmierzamy plażą na sycylijską kolacyjkę. Po zapadnięciu zmroku nie jest już tak ciepło, jak np. podczas wczorajszego spaceru, nie mniej jednak bluza jest wystarczającym okryciem, by 2 listopada spacerować sobie wieczorem brzegiem morza. (Ach, ten sycylijski klimat!).

Widok z tarasu baru BlueOut za dnia

Widok z tarasu baru BlueOut za dnia

Docieramy do baru BlueOut, gdzie wita nas przesympatyczny właściciel Gerlando oraz dwóch jego kolegów – Carmelo i Gerlando. Niestety chłopaki nie mówią po angielsku, a nasz włoski, choć ćwiczony namiętnie co rano za pomocą zdalnego kursu, pozostawia jeszcze wiele do życzenia. Nie pozostaje nam nic innego jak porozumiewać się za pośrednictwem gospodarza. Po około półgodzinnym czekanu, przy absolutnym zakazie pomagania w kuchni, na stół, w zamkniętym już dla gości barze, wjeżdża wielgachna patelnia wypełniona makaronem.

Gerlando nakładający swoje popisowe danie

Gerlando nakładający swoje popisowe danie

Aż nadto słuszna porcja spaghetti z owocami morza momentalnie ląduje na każdym talerzu. Jeszcze zanim zdążymy zatopić widelce w otchłani smakowicie pachnącej potrawy, nasze kieliszki napełniają się czerwonym winem.

Wino Sycylijskie

Wino Sycylijskie

Nero’d Avola to najbardziej popularny szczep winogron na Sycylii. Nie wiem, czy to za sprawą niesamowitego wieczoru, szumu morza tuz obok stolika, czy towarzystwa, ale wino z 2007 roku wyjątkowo mi smakuje.

od lewej: Dźwiedź, ja, Gerlando (właściciel baru BlueOut), Carmelo i drugi Gerlando (Pioter dzielnie obsługuje aparat)

od lewej: Dźwiedź, ja, Gerlando (właściciel baru BlueOut), Carmelo i drugi Gerlando (Pioter dzielnie obsługuje aparat)

Objedzeni do granic możliwości, rozweseleni, czy to winem, czy rozmową z chłopakami (wprost proporcjonalnie do każdego wypitego kieliszka wzrasta nam śmiałość wypowiadanych po włosku słów) siedzimy do późnych godzin nocnych na tarasie baru BlueOut. Szumią fale rozbijające się o piaszczysty brzeg morza, szumią rozmowy w trzech językach, szumi wino w naszych głowach i wielkim hukiem dudni mój nieszczęsny kaszel.

Reklamy

Informacje o sycylia

Pewnego jesiennego dnia zapakowali walizki i kota do czarnego wehikułu i pod osłoną ciemnej nocy pognali przed siebie – kierunek Sycylia.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Sycylia i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s